-
To już ostatnia, piąta część mojego rowerowania z Rucianego przez Wierzbę, Popielno i Wejsuny. W czwartej części napisałem trochę o ewangelickich Wejsunach. Teraz zachęcam do poczytania o pięknej miłości, która połączyła Eugeniusza i Hejdę.
-
No to przyszedł czas na poznanie się z konikiem polskim i trzema żubroniami. Warto tam zajrzeć, bo to jedyna takie osobniki na świecie. Dlaczego? To wyjaśniam w tekście.
-
Google to fajne narzędzie, ale jak każde nie jest nieomylne. Parę razy o tym się przekonałem. I tak było w przypadku mojego jechania wzdłuż wschodnich brzegów Bełdan. Google zamieniło mi bowiem rower na wodny
-
Bełdany kusiły mnie od dawna, ale jakoś było nie po drodze. Dopiero pewna książka i wspomnienie "bełta" zabodźcowało we mnie na tyle mocno, że przeniosłem swoje cztery litery z biurkowego fotela na rowerowe siodełko a Olsztyn zamieniłem na bełdańskie bełtanie wody.
-
Na statystycznej polskiej wsi statystycznie wisi tabliczka ostrzegająca przed groźnym psem. Na Mazurach częściej spotykamy tabliczki z zakazem.
-
-
Można powiedzieć, że swoją obecną nazwę Giżycko zawdzięcza po części Niemcowi wywodzącemu się z francuskich hugenotów, po części Żydówce, córce królewieckiego bankiera, która z miłości porzuciła wiarę ojców i ochrzciła się.
-
-
-